Szybka pętla przez Wyżary

Cała trasa to niecałe 24 kilometry. Idealna na jednodniowy relaks, spokojny przejazd bardzo zróżnicowany krajobrazowo, na który śmiało można zabrać dzieci. Po drodze liczne wiaty, gdzie można odpocząć.
Zdecydowanie najlepszy wybór, jeśli masz mało czasu, nie chcesz się zbytnio zmęczyć i zobaczyć naprawdę piękne widoki.

Startujesz z siedziby puszcza.bike, gdzie można bezpiecznie zostawić samochód lub dojechać kolejką z Białegostoku. Już 200 metrów dalej jest wiejski sklep, w którym zaopatrzyć się można w prowiant i napoje. Wszystko jest tam smaczne – szczególnie wiejski chleb i założę się że lepszy będzie trudno znaleźć gdziekolwiek na Podlasiu. Obok sklepu można w sezonie zjeść całkiem dobrego kebaba, czego jednak nie polecam przed wycieczką. Z plecakiem pełnym wiktuałów niedługo skręcamy w las. Na początku szerokim szutrem, później węższą ścieżką, przez moment „morderczą” kostką pamiętającą Cara i wjeżdżasz do pięknego lasu. Teren wokół jest podmokły (warto zabezpieczyć się przed komarami), poprzecinany licznymi leśnymi strumieniami.

Mniej więcej w połowie drogi dojeżdżasz do płytkiego, bagiennego zbiornika wodnego na strumieniu o słowiańskiej nazwie Sianożatka. Nad nim znajduję się bardzo długi, drewniany pomost, na którym koniecznie trzeba spędzić kilka chwil. Wiosną słychać tam setki żab w okresie godów. Można również zaobserwować liczne ptaki. Niesamowite, odosobnione miejsce (poza weekendem oczywiście).

Szczególnie warto się tam wybrać nocą przy pełni księżyca. Jest to naprawdę niezapomniane przeżycie. Rechot żab, księżyc w pełni, nietoperze i noc tak jasna, że można by niemal czytać książkę… Słychać że las żyje przez cały czas…
W dzień jest też pięknie i można tam stracić poczucie czasu.
Kilkadziesiąt metrów dalej ów strumień szumiąc dosłownie przelewa się przez drogę i nie ma innego sposobu, niż przez niego przejechać – nie jest głęboki – kilkanaście centymetrów.
Następnym przystankiem jest zbiornik Wyżary. Pięknie położony, otoczony lasem, tajemniczy. Żyje w nim ogromny sum. Nad nim znajduje się duża, drewniana wiata z kominkiem, pod którą można się dłuższy czas zrelaksować i zjeść przywiezione specjały. Może również się zdarzyć, że będzie drewno na ognisko, które legalnie w tym miejscu można rozpalić (i upiec kiełbaskę).

Od jeziorka prowadzi ścieżka przez piękne bagna, po których chodzi się kładkami. Na ich końcu jest dość dziwny teren usłany mistycznymi rzeźbami i instalacjami z drewna, oraz rezerwat przyrody Chomontowszczyzna.

Później już tylko 2-3 kilometry i dojeżdża się do malowniczej wsi Radunin. Tutaj trzeba podjąć decyzję, czy nacieszyć się jeszcze raz pięknym lasem i ruszyć w drogę powrotną, czy zatoczyć pełną pętlę, ale odtąd już w większości drogą asfaltową przez podlaskie pola, łąki i wsie…

ŚLAD GPS

Aby skorzystać ż naszego śladu GPS pobierz i zainstaluj bepłatną aplikację LOCUS MAP 4
https://play.google.com/store/apps/details?id=menion.android.locus

POBIERZ ŚLAD GPS I OTWÓRZ W ALIKACJI:

1. Wersja trasy przez wieś RADUNIN

2. Wersja trasy przez rezerwat Chomontowszczyzna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.